1 jak to było Ale to właśnie okazało
galeria sklep |Bwin |Masaż Szczecin

„1 jak to było. Ale to właśnie okazało się czymś jeszcz gorszym — gorszym od wszystkiego. Bo ni stąd, ni z owąd poczęła się plątać. Opowiadanie jej nie wychodziło, a kiedy doszła w nim do kulminacyjnego punktu, zupełnie się pogubiła i ani rusz nie mogła wytłumaczyć, czym Wachicka jej groziła i dlaczego ma się czuć w coś wplątana, a co za tym idzie — czymś skompromitowana. Nadal czuła obecność fotela, który teraz milczał jeszcze bardziej ciążąco. Nie wytrzymała i zawołała usprawiedliwiająco się — chociaż na Boga Miłego, nie miała żadnych, żadnych powodów, by się usprawiedliwiać
— Przecie, panie Janku, pan mi ufa, że ja nic nie wiem! Nic a nic. A mimo to ta chodząca nieuczciwość, ten kraczący myszołów, dowodzi, że obecnie ja, a nawet mój Kubuś, będziemy mieli same przykrości! Bo ludzie będą mówili, że my coś wiemy. Tymczasem, przysięgam na pamięć mojej nieboszczki mamy, że ja nic nie wiem. Nie wiem!...
Fotel milczał. I wtem stała się pewna rzecz, i majorowa urwała tak gwałtownie, jak gdyby ktoś naraz przyłożył jej dłoń do ust. Mało że się nie udławiła ostatnim słówkiem „nie wiem". Jej gardło się wydęło, a jabłko Adama na nim się poruszyło, sama zaś Jagusia targnęła główką do tyłu. Zaniemówiła. Uczuła jednocześnie, że oblewa ją już nie tyle purpura podniecenia, co raczej wapno, biel. A takie wapno i biel idą zwykle w parze z niemiłą sensacją przypominającą ludzki strach. O cóż to szło I co to była za pewna rzecz, która się tak raptem stała — A rodzaj błyskawicy, panie mecenasie! Błyskawica przecięła jej mózg, poruszywszy loczkami i oświetliwszy w jej główce jakiś okropny i dotąd ciemny zakamarek. Rażona tym światłem uświadomiła sobie, że... jednak to nieprawda, że jednak ona już coś wie. Bo przecież już samo spotkanie z Wachicka i rozmowa z nią to są, być może, ważne i dla kogoś dokuczliwe fakty — a ona o tych faktach w i e, bo w nich uczestniczyła. Wachicka powiedziała na przykład, że musi się przed czymś bronić, że jej coś zagraża... a ona o tym w i e! Wachicka zwierzyła się, że kiedyś, bardzo dawno temu coś zaszło (z pewnością politycznego), co komuś obecnie jest niewygodne... a ona o tym wie! Co prawda nie wie dokładnie, co to jest ale wie że c o ś jest! Czy tego nie wystarczy Czy nie wystarczy fakt, że w i e o istnieniu w Częstochowie pewnego domu, otoczonego murem i przy zacisznej uliczce, w którym mieszka zasłużona skądinąd kobieta c prawowiernych poglądach, odznaczona orderem Niepodległości, a mimo to w biały dzień bojąca się wrogów i zapraszająca do siebie prawie nieznajomą panią, by wplątać ją w jakąś intrygę Kobieta ta prawie nie wychodzi z domu, chce się wyspowiadać, i to w sekrecie, koniecznie o zmroku nocnym. Mimo że jest zagrożona i że jest po imieniu z wojewodami, nie zwraca się czemuś do władz, powiedzmy do policji, lecz prowadzi aluzyjną rozmowę ze swym niedoświadczonym gościem, wspomina o sprawie państwowej wagi i zapowiada, że teraz majorostwo Łasiborskich z jej powodu spotkają nieszczęścia, a może nawet że grozi im niebezpieczeństwo. Cała ta historia jest niewątpliwie sensacją i Jagusia o niej wie. A teraz pan Janek wie, że ona w ie. I dlatego ten granatowy aksamitny fotel mżący gwiazdkami tak milczy. Więc Wachicka jednak miała rację, mówiąc jej, że została w coś wplatana.“(3)



Polary |systemy contact center | Ogloszenia